CyberbezpieczeństwoNa czasie

27 potencjalnych ofiar w cztery dni. INTERPOL tropi e-pimping

Cyberprzestępczość nie ogranicza się już do ataków ransomware, kradzieży danych czy oszustw finansowych. Zorganizowane grupy przestępcze coraz częściej wykorzystują platformy subskrypcyjne do handlu ludźmi i wyzysku seksualnego. Zjawisko to, określane przez służby jako „e-pimping”, znalazło się w centrum operacji INTERPOL-u CyberProtect III. W ciągu zaledwie czterech dni funkcjonariusze zidentyfikowali 18 profili podejrzanych, 27 potencjalnych ofiar i 34 podejrzane przypadki. Skuteczna walka z tym procederem wymaga ścisłej współpracy sektora publicznego i prywatnego. Organy ścigania dysponują uprawnieniami prawnymi i mogą zapewnić ofiarom bezpośrednią ochronę, natomiast partnerzy technologiczni dostarczają wiedzę techniczną, dane wywiadowcze oraz informacje o aktywności przestępców w środowisku cyfrowym.

Rosnąca skala e-pimpingu wiąże się z postępującą profesjonalizacją tego procederu. Grupy przestępcze traktują cyfrowy wyzysk jak opłacalną i skalowalną działalność, wykorzystując popularne platformy internetowe, szyfrowane komunikatory oraz wirtualne systemy płatności. Automatyzacja, w tym wykorzystanie narzędzi AI do generowania treści i zarządzania wieloma kontami, pozwala im zwiększać zasięg operacji, masowo tworzyć fałszywe profile oraz skuteczniej ukrywać tożsamość osób stojących za procederem.

Anatomia e-pimpingu: od fałszywej rekrutacji po płatności w kryptowalutach

E-pimping to cyfrowa odsłona stręczycielstwa i handlu ludźmi. Proceder ten nie rozwija się wyłącznie w ukrytych częściach internetu, lecz także na powszechnie dostępnych portalach społecznościowych i komunikatorach, gdzie przestępcy poszukują potencjalnych ofiar. Podszywając się m.in. pod legalnie działające agencje modelingowe, docierają do osób zainteresowanych możliwością szybkiego zarobku i nakłaniają je do przesłania pierwszych materiałów. W ten sposób ofiara zostaje stopniowo wciągnięta w spiralę narastającej presji psychologicznej i przymusu. Sprawcy przejmują kontrolę nad jej kontem, zatrzymują generowane przychody i zmuszają ją do tworzenia kolejnych materiałów o coraz bardziej seksualnym charakterze.

Przestępcy nie muszą przy tym korzystać z nielegalnych forów. Wymuszone materiały publikują za pośrednictwem przejętych lub utworzonych w imieniu ofiary kont na powszechnie używanych platformach subskrypcyjnych. Ukrycie treści za płatnym dostępem ogranicza ich widoczność poza samym serwisem i utrudnia wykrywanie nadużyć przez organy ścigania, zwłaszcza gdy działalność jest rozproszona między różnymi platformami i systemami prawnymi w wielu krajach.

Subskrybenci płacący za dostęp do takich profili mogą nie zdawać sobie sprawy, że przekazywane przez nich pieniądze trafiają nie do niezależnych twórców, lecz do zorganizowanych grup przestępczych kontrolujących konta ofiar. Sprawcy wykorzystują również kryptowaluty i inne formy wirtualnych płatności, co utrudnia śledzenie przepływów finansowych oraz identyfikowanie osób faktycznie czerpiących zyski z nielegalnego procederu – tłumaczy Szymon Poliński, Systems Engineering Manager w firmie Fortinet.

Uderzenie w sedno, czyli jak namierza się e-stręczycieli

Dodatkową barierą w wykrywaniu przestępstw są trudności z gromadzeniem materiału dowodowego. Odpowiedzią na te wyzwania jest zacieśnienie współpracy z sektorem prywatnym, czego przykładem była operacja CyberProtect III. Koordynowane przez INTERPOL przedsięwzięcie przybrało formę śledczego hackathonu – intensywnego, czterodniowego maratonu analitycznego, w którym uczestniczyło 14 funkcjonariuszy z siedmiu europejskich państw.

Wspólnie analizowali oni m.in. strony internetowe, media społecznościowe, komunikatory i platformy subskrypcyjne. Skupienie ekspertów oraz informacji pochodzących z różnych źródeł w jednym miejscu pozwoliło szybciej porównywać sygnały ostrzegawcze, rozpoznawać powtarzające się schematy działania i łączyć pozornie odrębne elementy aktywności przestępczej, tworząc punkt wyjścia do dalszych dochodzeń.

Od danych do działania: siła współpracy publiczno-prywatnej

W operacjach tego rodzaju rola sektora prywatnego nie ogranicza się do dostarczania technologii. Firmy i eksperci mogą przekazywać organom ścigania dane wywiadowcze, analizy źródeł otwartych oraz wiedzę techniczną, które pomagają łączyć pojedyncze informacje i przekształcać je w konkretne tropy śledcze. Znaczenie tego modelu współpracy pokazała również przeprowadzona w 2025 roku operacja Serengeti 2.0, której celem były działające w Afryce grupy odpowiedzialne m.in. za ataki ransomware, oszustwa internetowe i kryptowalutowe, nielegalne wydobywanie kryptowalut oraz handel ludźmi.

Partnerzy techniczni INTERPOL-u, w tym Fortinet, przekazali wtedy służbom dane dotyczące wskaźników naruszenia bezpieczeństwa oraz infrastruktury dowodzenia i kontroli (C2), czyli serwerów i systemów wykorzystywanych przez cyberprzestępców do zarządzania atakami i komunikowania się z przejętymi urządzeniami. Pomogło to zawęzić obszar poszukiwań, szybciej wytypować cele i zlokalizować kluczowe elementy przestępczej infrastruktury. W operacji uczestniczyły służby z 18 państw afrykańskich, a w jej wyniku zatrzymano ponad 1200 osób, zidentyfikowano 88 tys. ofiar i odzyskano blisko 100 mln dolarów.

Cyberprzestępczość coraz częściej przenika się z oszustwami finansowymi, handlem ludźmi i innymi formami zorganizowanej przestępczości. Grupy przestępcze korzystają z globalnej infrastruktury i działają ponad granicami, dlatego żadna pojedyncza instytucja ani firma nie jest w stanie samodzielnie zobaczyć pełnego obrazu ich aktywności. Połączenie uprawnień organów ścigania z wiedzą techniczną i danymi posiadanymi przez sektor prywatny pozwala szybciej identyfikować ofiary, namierzać sprawców oraz zakłócać zaplecze podtrzymujące ich działalność – podkreśla Szymon Poliński z firmy Fortinet.

Operacje CyberProtect III i Serengeti 2.0 pokazują dwa etapy tego samego modelu współpracy publiczno-prywatnej. Pierwsza pozwoliła rozpoznać nowy sposób wykorzystywania platform cyfrowych i wygenerować tropy do dalszych dochodzeń, druga zaś pokazała, jak wcześniejsze rozpoznanie techniczne i wymiana danych mogą wesprzeć skoordynowane działania służb prowadzone na dużą skalę.

Źródło: Fortinet materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *