CyberbezpieczeństwoNa czasie

Prawo chroni dane osobowe, ale nasze nawyki już nie

Więcej niż 1 na 4 osoby doświadczyła naruszenia prywatności 

Przypadający na 28 stycznia Dzień Ochrony Danych Osobowych to dobra okazja, aby przyjrzeć się temu, czy Polacy rzeczywiście chronią swoją prywatność. Wśród otaczającej nas, wszechobecnej technologii łatwo jest zapomnieć, że urządzenia, z których korzystamy na co dzień, są także nośnikami wrażliwych informacji. Tymczasem z badania Huawei CBG Polska wynika, że po zakupie smartfona, tabletu czy laptopa jedynie 18% użytkowników zawsze konfiguruje ustawienia prywatności, 33% robi to rzadko, a 9% wcalei. Co więcej, co piąty Polak (21%) zabezpiecza swoje urządzenie dopiero wtedy, gdy – w jego ocenie – znajdują się na nim „ważne dane”. Nie bez przyczyny już ponad co czwarty z nas (28%) padł ofiarą naruszenia prywatności wrażliwych informacji.  

Dzień Ochrony Danych Osobowych upamiętnia podpisanie pierwszego prawnie wiążącego instrumentu międzynarodowego chroniącego prywatność w erze cyfrowej. W praktyce jednak ochrona danych osobowych nie sprowadza się wyłącznie do regulacji prawnych, ale do codziennych decyzji i nawyków użytkowników. Smartfony, laptopy czy tablety towarzyszą nam niemal na każdym kroku – to sprawia, że są jednym z najbogatszych źródeł informacji o nas samych i naszych bliskich.  

Urządzenia pełne danych, a zabezpieczenia wybiórcze 

Urządzenia mobilne to dziś jedne z głównych nośników danych osobowych – od informacji finansowych, przez dane logowania, historię aktywności i lokalizację. Większość Polaków deklaruje stosowanie podstawowych środków ochrony: 59% używa silnego hasła, PIN-u lub biometrii. Jednocześnie co piąta osoba (21%) zabezpiecza swoje urządzenie tylko wtedy, gdy – w jej ocenie – przechowuje na nim „ważne dane”. To pokazuje, że wciąż nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, jak szeroki zakres informacji gromadzimy na co dzień w telefonach czy laptopach. Na tle społeczeństwa najlepiej wypadają respondenci zaliczający się do generacji Zii – aż 71% jej przedstawicieli korzysta z silnych haseł, kodów czy rozwiązań takich jak odcisk palca bądź rozpoznawania twarzy.  

– Cyberprzestępcy typują swoje ofiary głównie pod kątem łatwości ataku, a nie rodzaju urządzenia. Oznacza to, że hakerzy często wybierają cele, które są słabo zabezpieczone. Szukają najczęściej systemów nieaktualizowanych regularnie, bez działających i aktualnych programów antywirusowych, czyli takich, których użytkowników cechują słabe nawyki bezpieczeństwa. Regularne sprawdzanie zabezpieczeń i dbanie o bezpieczeństwo laptopa pomaga chronić nas przed niebezpieczeństwami, a te dobre nawyki mogą być przeniesione na inne aspekty naszego życia cyfrowego. Należy pamiętać, że smartfony, które przechowują duże ilości naszych prywatnych danych są w równej mierze narażone na ataki, co laptop – mówi dr Paweł Stobiecki, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa. 

Dane w zamian za wygodę – świadomie czy z przyzwyczajenia? 

Ponad połowa Polaków (53%) przyznaje, że zdarza im się udostępniać swoje dane osobowe w zamian za darmowe usługi, próbki czy dostęp do aplikacji – choć zwykle pod pewnymi warunkami (np. wiarygodność strony, atrakcyjność usługi). W tym przypadku na tle społeczeństwa największą rozwagę zachowują silversi, wśród których ponad połowa (55%) nigdy nie udostępnia swoich danych w zamian za „gratisy”. Wrażliwe informacje przez wielu użytkowników traktowane są niestety jak waluta – jesteśmy przyzwyczajeni do sprzedawania swoich danych – i co gorsza, robimy to często bez świadomości, jaką cenę naprawdę płacimy. 

– Dla przeciętnego użytkownika dane osobowe stają się walutą wymienną za wygodę, szybki dostęp, darmowe aplikacje czy usługi. Bariera psychologiczna, która kiedyś istniała, została obniżona do minimum – przyzwyczailiśmy się do myśli, że nasze dane są zawsze „w grze”. Obecnie użytkownicy są skłonni akceptować niemal wszystko, byleby nie stracić dostępu. Nawet jawne błędy czy nielogiczne zapisy w polityce prywatności nie zatrzymują ich przed kliknięciem „Akceptuję”. To bardzo niebezpieczna sytuacja, bo oznacza, że firmy mogą coraz bardziej przesuwać granice w stronę coraz większej inwazyjności bez realnego oporu ze strony użytkowników – dodaje dr Paweł Stobiecki 

Usługi online a granice prywatności 

Podczas korzystania z usług online użytkownicy regularnie spotykają się z prośbami o dostęp do ich danych osobowych. Choć większość Polaków deklaruje ostrożność, niemal co 10 z nas (9%) przyznaje, że zdarza mu się udostępniać dane osobowe bez pełnej kontroli nad ich wykorzystaniem – zarówno poprzez akceptowanie dostępu bez sprawdzania szczegółów wykorzystania informacji, jak i użytkowania aplikacji wymagających szerokich uprawnień. Co czwarty z nas (26%) akceptuje takie prośby tylko jeśli ufa danej usłudze, 24% potrzebuje pełnej wiedzy na temat wykorzystania danych, a 23% zwraca uwagę na cel gromadzenia danych i podmiot, który ma uzyskać do nich dostęp.  

Naruszenia prywatności to już niemal codzienność – jak reagujemy? 

Najczęściej doświadczane formy naruszeń prywatności danych osobowych to spam e-mailowy (44%) i SMS-owy (38%), phishing (35%) oraz przejęcia kont w mediach społecznościowych (25%). Co istotne, co piąta osoba (20%) dowiaduje się o naruszeniu prywatności dopiero po utracie pieniędzy lub dostępu do konta, a 39% – po otrzymaniu podejrzanych wiadomości lub telefonów. W przypadku naruszenia prywatności danych większość użytkowników podejmuje działania naprawcze: 64% zmienia hasła, 37% kontaktuje się z firmą, a 31% usuwa konto. Jednocześnie tylko 23% korzysta z narzędzi do monitorowania bezpieczeństwa danych, które mogłyby pomóc wykryć problem wcześniej. To pokazuje, że nasze działania wciąż mają charakter reaktywny – odpowiadamy na kryzys, zamiast mu zapobiegać. 

Polacy nadal zbyt łatwo oddają kontrolę nad swoimi danymi, często nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Dopiero realne straty uruchamiają reakcję, która mogłaby zostać wyprzedzona przez większą świadomość i ostrożniejsze korzystanie z usług online, urządzeń czy aplikacji. To właśnie prewencja, a nie działania podejmowane po fakcie, realnie chronią nasze dane. 

i.Badanie Huawei CBG Polska przeprowadzone metodą CAWI na reprezentatywnej próbie 1020 Polaków w styczniu 2025 przez SW Research.
ii.Dla uproszczenia analizy badania osoby w wieku 18–24 lata utożsamiamy z pokoleniem Z. Część starszych Zetek znajduje się również w przedziale 25-29 lat – zależnie od przyjętych ram pokolenia.

Źródło: Huawei materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *